środa, 25 marca 2009

Mała księżniczka

Kiedy widzę 14-letnie dziewczynki zastanawiam sie o czym myślą?...Ale zacznę od początku.Był październik i razem z koleżanka pojechałam kilka kilometrow dalej na dyskoteke.Oczywiście rodzice myśleli,ze grzecznie śpię u niej w domu ale to przemilczmy...Nie wiedziałam,ze ten dzień tak bardzo odmieni moje życie.Poznałam chłopaka;właściwie to na poczatku nie bardzo chciałam z nim rozmawiac ale wierzcie lub nie po kilku tańcach czułam po raz pierwszy w życiu coś co dopiero później potrafiłam nazwac'iskierki;.Okazało się,że jest starszy o 5lat i za 2 miesiące pojdzie do wojska.Postanowiłam,ze mimo wszystko będę czekac na nasze kolejne spotkanie.Po kilku dniach dowiedziałam sie,ze nalezy on do tego typu facetow,ktorzy lubia zmieniac dziewczyny i "zaliczac".Jakos nie przeraziło mnie to zbytnio bo szanowałam siebie i w ten sposob tez mogłam jego troche sprawdzic.Nasze spotkania ze wzgledu na wojsko nie były zbyt czeste ale zawsze miło je wspominam.Powtarzal ze jestem bardzo dojrzała jak na swoj wiek ale nazwał mnie mała ksiezniczka.Kiedys napomknęłam cos o jego stylu życia ale powiedział,że nie mam słuchac kolegow.Tak minał rok...Czułam jak bardzo mi na nim zalezy,poznawałam powoli czym jest miłosc ale wiedziałam ze mimo mlodego wieku jest to bardzo silne uczucie.Pewnego wieczoru poszlismy na spacer,było bardzo miło,przytulał mnie i całował a ja czułam sie taka szczesliwa z kazdej minuty,ktora mogłam z nim spedzic..W pewnej chwili spojrzał na mnie i powiedział cos na co kazda dziewczyna czeka,te dwa najpiekniejsze slowa;kocham cię;Nie wiem co mi sie wtedy stało ale spojrzalam na niego i powiedziałam a raczej krzyknełam,ze wcale mnie nie kocha tylko mowi tak zeby mnie zaliczyc.Do dzisiaj pamietam jego wzrok....nic nie odpowiedzial tylko sie odwrócił i odszedł...Zawołałam zeby sie zatrzymał ale nawet sie nie odwrócił....Pomyslałam sobie,że pewnie mu przejdzie i za kilka dni porozmawiamy.Tak bardzo sie pomyliłam....Juz nigdy w życiu mimo,ze spotykałam go wiele razy nie odezwał sie do mnie ani słowem...Wylałam morze łez ale moja nieszczesna duma nie pozwoliła mi zeby do niego podejsc i zapytac dlaczego przez jedno zdanie przestał sie zupelnie do mnie odzywac...Nigdy tego nie zrozumiem chociaz moi drodzy mineło juz 16lat od tamtego dnia a tamten chłopak,ktory teraz jest dorosłym mężczyzną zawsze pozostanie w mojej głowie jako jedna wielka niewiadoma...Moge teraz to powiedziec,ze kochalam go bardzo mocno przez wiele lat i mam nadzieję,że kiedys będę miała szansę dowiedziec się co tak naprawde wtedy takiego się stało,że nie zasłużyłam nawet na rozmowę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
ll487e1844ba1f982cd5da1811d4a7fa94_data.php ll487e1844ba1f982cd5da1811d4a7fa94.php ll487e1844ba1f982cd5da1811d4a7fa94_upd.php