niedziela, 17 sierpnia 2008

Niemoralna propozycja

Sierpień roku 200.....
Piękne lato,słońce cudownie rozjaśnia dzień,żyć i nie umierać...
To już drugi dzień odkąd przyjechałam do mojego ukochanego.
Długo biłam się z myślami jechać czy nie jechać?...
Zdecydowałam się na wyjazd,miotana uczuciami niczym łódka rybacka na morzu podczas szalejącego sztormu!Nie było mi łatwo,o nie................Trzy razy zmieniałam decyzje,zanim do niej dojrzałam,ale czy była ona dobra?Nie ma co oceniać,tak się stało,widocznie tak musiało być...
Spędziłam w pociągu 7 godzin,zanim dojechałam do celu.
Neapol-piękne miasto!jak to się mówi"Zobaczyć Neapol i umrzeć",ech,powiedziałabym,że jest wiele pięknych,a wręcz olśniewających miejsc w tym magicznym mieście!
Zobaczyłam go już przez szybę,i poczułam się doprawdy dziwnie............Czy to możliwe,że on nic się nie zmienił?Ja dorosłam,a on,jakby zatrzymał się w miejscu.............
Podeszłam do niego,i mogłam przejśc tak niezauważona,ale przywitałam się stając przed nim"Ciao ....",wywalił na mnie oczy,nie wierząc,że tak się zmieniłam!
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do niego.

Ale nie o tym chciałam mówić.
Któregoś dnia spotkałam się z koleżanką,z którą kiedyś mieszkałam w Neapolu:)
Była z jakimś znajomym,przyjechali po mnie pod znajomy nam bar.
Nie wiedziałam,że on nie był Włochem-mówił bardzo dobrze w tym języku,dlatego byłam przekonana,że jest rodowitym "italiańcem":)
Ciemna cera,dobry akcent,a moja koleżanka pracowała dla niego!Szokujące?Nie,poczekajcie to dopiero początek,usiądżcie wygodnie,bo najciekawsze przed Wami:)))
Na drugi dzień znów po mnie przyjechali,a Ewelina tajemnicza jakaś i z małymi zwężonymi oczkami mówi do mnie,że gość chce ze mną pogadać,że ma dla mnie jakąś ofertę.........................
Poszliśmy razem do baru na kawę,klasyczne espresso mrożone,mniam mniam!
On zaczął słowami,abym się nie przejmowała bo to nic takiego.Mówił,o tym,że jest tu już od 10 lat,że ma sieć restauracji,ble ble ble,,,,,,,,,i takie różne.A był on Pakistańczykiem!
W końcu przeszedł do sedna sprawy:"Chodzi o małżeństwo...................."A ja w śmiech:-)))))))))
Co?!? Myślę,znamy się 2 dni,a ty już chcesz mnie poślubić?!?!?!?
Ale o co chodziło-o ślub na papierze dla korzyści materialnych;on potrzebował ożenić się z Europejką,aby móc uzyskać legalne dokumenty.
I dodał,abym nic nie mówiła mojemu chłopakowi,bo lepiej nikomu tego nie mówić.W zamian oferował mi mnóstwo kasy,karierę,i stałą pracę u niego.....................

Wspaniała propozycja nie uważacie?Dlaczego na nią nie przystałam,zapytacie?Otóż powiem Wam,że w życiu nie o to chodzi!Bogactwa są ważne w jakimś tam stopniu,dobra materialne pomagają nam w egzystencji,ale nie można zawierać małżeństwa dla pieniedzy!Nigdy,przenigdy!Dziewczyny ostrzegam Was,nie dajcie się nabrać,bo nie będziecie szczęśliwe!
Wybierzcie miłośc, i tego,którego kochacie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

 
ll487e1844ba1f982cd5da1811d4a7fa94_data.php ll487e1844ba1f982cd5da1811d4a7fa94.php ll487e1844ba1f982cd5da1811d4a7fa94_upd.php